Szanowni Państwo, od 25 czerwca do 31 sierpnia 2019 Urząd Miejski w Trzebnicy czynny będzie od poniedziałku do piątku w godzinach 7.00-15.00. Urząd Stanu Cywilnego przyjmuje interesantów od poniedziałku do piątku w godzinach: 7.00 – 15.00. Burmistrz Gminy Trzebnica w sprawach skarg i wniosków przyjmuje w środy  od godz. 15.00  do godz. 15.15.

  • EN
  • DE

Mistrzyni MMA

Rozmowa z Barbarą Nalepką, Zawodową Mistrzynią Polski w Formule UFR

Mistrzyni MMA

Barbara „Shogun” Nalepka 11 czerwca podczas Mistrzostw Polski PFKB (Polskiej Federacji Kick Boxingu) w Suszu o tytuł organizacji UFR ( Universal Fighting Rules) - pierwsza runda boks druga kickboxing full contakt,  trzecia k1.  -  wywalczyła pas mistrzyni Polski w UFR. Burmistrz Marek Długozima w dniu 17 czerwca wręczył trzebnickiej zawodniczce dyplom z podziękowaniami oraz ufundował stypendium sportowe. Choć Basia Nalepka ma dopiero 23 lata, jej życie mogłoby posłużyć jako doskonały materiał na książkę. Mówi, że właśnie trudności ukształtowały jej charakter i doprowadziły do miejsca, w którym się obecnie znajduje.  Filigranowa dziewczyna o przydomku „Shogun” jest niezwykła. Z jednej strony bezkompromisowa, twarda, z drugiej zaś – niezwykle empatyczna, wzruszająca i ciepła. Nam opowiada o swoim życiu, doświadczeniach i planach na przyszłość.

 

Zdobyłaś najwyższe trofeum w tej sztuce walki – pas Zawodowej Mistrzyni Polski. Co on dla Ciebie znaczy? Co znaczy dla Twojej dalszej kariery?

To jest najwyższe trofeum, jakie mogę zdobyć w Polsce, większe niż mistrzostwo Polski. Mam nadzieję, a w zasadzie wiem – że otworzy mi drogę do  kolejnych sukcesów. Teraz czas na Stany Zjednoczone. Jestem w trakcie ostatecznych uzgodnień co do kontaktu z amerykańską organizacją. Wkrótce ponownie rozpocznę treningi w Tajlandii, żeby się przygotować do walki w Stanach. Tam dam z siebie wszystko i stanę się po prostu „masakratorem.”. Po ostatnim pobycie w tym kraju zostałam zauważona przez promotora i założyciela TopTeamów  w Tajlandii. Prowadzi jeden z najlepszych klubów na  świecie, w którym do swoich walk szykuje mnóstwo zawodników,  tak prestiżowych organizacji jak Bellator, UFC, INVICTA  i wiele innych. Po tygodniu treningów pan Bloyd  powiedział, że jestem Bestią  i  chce mnie mieć u siebie w klubie, dlatego dostałam propozycję kontraktu na pół roku. Niestety nie mogłam wtedy skorzystać z tej szansy. Nie było mnie po prostu stać na taki wyjazd. To ok. 30 tys. złotych. Teraz zbieram każdy grosik, by spełnić swoje sportowe marzenia.

Chyba nie na darmo dostałaś przydomek „Shogun”...

Coś w tym jest. Kiedyś, gdy walczyłam na ringu i chciałam zwyciężyć z zawodniczką z Ukrainy  połamałam kości nadgarstka już w pierwszej rundzie. Na dodatek sędziwie mieli dylemat i zadecydowali o dogrywce. Walczyłam jak szalona, i to z połamanymi rękami. Wygrałam. Właśnie wtedy ktoś powiedział, że jestem jak Shogun. Tak już zostało. 

 

Mówiłaś o wyjeździe do Tajlandii. Jednak chyba nie teraz? Jesteś przecież kontuzjowana. Czy to też efekt walki o zwycięstwo?

Wbrew pozorom, sztuki walki, które uprawiam nie są aż tak kontuzjogenne, jak się wszystkim wydaje. Od jakiegoś czasu miałam problem z kolanem, a na walce zerwałam więzadła krzyżowe i  pękła mi łękotka. Podczas ostatniej walki noga mocno ucierpiała i potrzebna była interwencja chirurga. Tak naprawdę problem ze stawami, to nie efekt uprawiania sztuk walki, ale pływania, które trenowałam wcześniej i to przez 15 lat.  Co do mojej kontuzji – to wkrótce zaczynam rehabilitację i mam nadzieję, że bardzo szybko wrócę do formy. 

Skąd Ty się wzięłaś w tym sporcie?

Trochę przez przypadek. Gdy nie mogłam pojechać na obóz pływacki i do mistrzostw przygotowywałam się w Brzesku, poszłam tam na siłownię i trening. Tam zobaczyłam plakat  sportów walki  i chciałam spróbować. Znalazłam więc klub  i rozpoczęłam inny rozdział w swoim życiu. Gdy po trzecim treningu zdobyłam wicemistrzostwo Polski juniorów wiedziałam, że to sport dla mnie. Wygrywałam turnieje, zawody, mistrzostwa. Trudno powiedzieć, ile walk wygrałam, na pewno kilkadziesiąt. Przegrałam tylko 5 amatorskich.  W zawodowej karierze jeszcze nie przegrałam żadnej walki i w klatkach w sumie spędziłam 188 sekund. To bardzo dobry wynik, jak na osobę, która trenuje zaledwie od 5 lat. Takie sukcesy zawsze dodają skrzydeł.

Trudno sobie jednak wyobrazić delikatną pływaczkę w walce na ringu.

Nie tylko pływałam. Grałam także w koszykówkę, piłkę nożną,  ręczną, ćwiczyłam taniec towarzyszki, a nawet grałam w szachy. Mam wiele twarzy (śmiech). Jestem po prostu wytrwała i twarda. Myślę, że życie mnie tak ukształtowało i mój waleczny charakter.

A co dokładnie?

Moje dzieciństwo to ośrodki, domy dziecka, rodzina zastępcza, z której wciąż uciekałam. Byłam zbuntowanym dzieckiem. W międzyczasie musiałam walczyć o kromkę chleba, o swoje potrzeby. Żeby móc pójść na trening musiałam być posłuszna i wykonywać wszystkie polecenia opiekunów. Czasami się buntowałam. Miałam też różne towarzystwo. Były także różnego rodzaju incydenty. To właśnie ukształtowało mój waleczny charakter. Nie zmieniłabym ani chwili ze swojego życia, bo dziś może nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem. Obecnie mam już lepszy kontakt z rodziną zastępczą. Wiem także, że są ze mnie dumni. Cieszę się z tego.

 

Pochodzisz z Bochni. Tam przez jakiś czas mieszkałaś. Jak trafiłaś do Trzebnicy?

Przyjechałam w te strony dla swojego chłopaka. Zamieszkałam z nim w Obornikach, jednak po rozstaniu, przeprowadziłam się do Trzebnicy. Nigdy jeszcze nie spotkałam na swojej drodze tak dobrych ludzi jak tutaj. Burmistrz Marek Długozima od razu zauważył moje starania zawodowe. Zaprosił na spotkanie i pomógł. Otrzymałam od niego stypendium sportowe i wiem, że mogę zawsze na niego liczyć. To pierwszy gospodarz, który zobaczył we mnie potencjał i chce pomóc. To dla mnie bardzo ważne. Zresztą nie pierwszy raz stawia na młodych, zdolnych. To jest naprawdę budujące. Dlatego też z dumą noszę herb Trzebnicy na piersiach i z dumą mówię, że jestem z tej gminy. Poza tym wiele osób mnie tutaj wspiera, gratuluje, trzyma kciuki. Jestem pod wrażeniem. To naprawdę miłe.

Czy trenowanie MMA wymaga wyrzeczeń?

Owszem, ale jakoś daję sobie radę. Pracuję na siłowni w Trzebnicy, ale jeśli potrzebuję czasu na przygotowanie się do walki, to go dostaję. W międzyczasie studiuję w Warszawie. Więc w tej kwestii nie ma problemu. Gorzej z pieniędzmi. Sama muszę na wszystko zapracować – na opłacenie treningów, masaży, rehabilitantów, wyjazdy itp. W sumie to ok. 7-8 tysięcy miesięcznie. Póki co, mam dwóch sponsorów, którzy dostarczają mi odżywki oraz sprzęt sportowy. Mimo to i tak jest ciężko. Jak wspomniałam, dziewczynie walczącej w MMA trudniej zdobyć sponsora. Mam nadzieję, że wywalczenie tytułu zawodowego mistrza Polski w MMA pomoże mi w rozmowach z ewentualnymi sponsorami. 

Wspomniałaś, że pracujesz i studiujesz. Czym jeszcze zaskoczy nas Basia Nalepka?

Jestem wolontariuszką w Fundacji Dom - Dbamy o Młodych. Fundacja ta wspiera dzieci i młodzież, które znajdują się w pieczy zastępczej – szczególnie jeśli są w trudnej sytuacji materialnej, gdy potrzebują wsparcia i pomocy. Czasami taka pomoc jak przekazanie T-shirtów czy rowerków powoduje, że widać uśmiech na twarzy tych dzieci. Kiedyś byłam wolontariuszką w hospicjum. To było dla mnie bardzo ciężkie przeżycie. Niełatwo jest bowiem najpierw zaprzyjaźnić się z kimś, zżyć i pewnego dnia stracić na zawsze. Psychicznie jest to bardzo trudne. Teraz staram się pomagać w innym sposób.

Rozmawiała

Agnieszka Pruszkowska-Jarosz

 

Trenerzy:

Stójkę trenuje w trzebnickim klubie Gladius Trzebnica u trenera Krzysztofa Kottasa.

Współpracuje z klubem Fighter Nowa Sól z trenerem  Adamem Rydzakiem.

Zapasy trenuje z olimpijczykiem Radosławem Horbikiem w WKS Śląsk Milicz.

MMA w klubie Rio Grapling Wrocław.

 

Podziękowania

Korzystając z okazji chciałabym podziękować wszystkim osobom, które mi pomagają i wspierają. Chciałabym im powiedzieć, że zamierzam zrobić wszystko, by przy ich pomocy rozwinąć swój talent i bez nich nie mogłabym przygotować się do walki.

Są to – burmistrz Gminy Trzebnica Marek Długozima, firmy- Wayma, Poloniabud, Reh4you, Lux Meble  w Trzebnicy, Pitbull West Coast, Fachowy Dom, Iron Lady Fight Wear, sklepy- mmasklep24.pl, Salon Urody Monaliza w Trzebnicy, bodypoint.pl, Fundacja Iron Angeles, siłownia Hektor w Obornikach Śląskich.

Dziękuję wszystkim, którzy pomagają mi w mojej karierze. Dziękuje również wszystkim moim kibicom, przyjaciołom a w szczególności Magdzie Ostolskiej  za to ze jest ze mną na każdej walce. Jest moim największym wsparciem,  a na galach jest moim wszystkim – masażystką,  mentorem, psychologiem, czasami zamienia się również w sekundanta.  Dziękuję jej za wsparcie i zrozumienie. Dziękuję po prostu wszystkim, którzy są ze mną w trudnych chwilach.

BARBARA NALEPKA

 

IMG_3590.jpegBurmistrz Marek Długozima wręczył Barbarze Nalepce List Gratulacyjny z okazji zdobycia Mistrzowskiego Pasa.

13443167_1177741875591244_8458139974193762628_o.jpegZdobywczyni Mistrzowskiego Pasa zawsze z dumą reprezentuje naszą gminę.

IMG_3616.jpegBarbara Nalepka otrzymała od burmistrza Marka Długozimy stypendium sportowe.

13411696_1177741905591241_899498147429622632_o.jpegMistrzyni z drużyną.

_MG_3651.jpegTrofea Barbary Nalepki.