• EN
  • DE

Więcej dzieci w Szkole Muzycznej- Rozmowa z burmistrzem Markiem Długozimą

Prawie 150 chętnych dzieci do nowo remontowanej Szkoły Muzycznej świadczy o tym, że mamy wielu młodych – utalentowanych, którym potrzebna jest muzyczna edukacja. Oznacza to także, że pomysł na stworzenie takiej szkoły jest strzałem w dziesiątkę. Spodziewał się Pan takiego zainteresowania ze strony trzebniczan?

Aż tak dużego - nie. Co mnie jednak osobiście bardzo cieszy, bo to oznacza, że pomysł powołania Szkoły Muzycznej jest trafiony. Jak już wielokrotnie mówiłem, oznacza to także, że mamy u siebie uzdolnioną młodzież. Wystarczy tylko dać jej możliwość rozwoju. Od września uzdolnione muzycznie dzieci nie będą musiały szukać muzycznych placówek poza granicami naszej gminy. Dojazdy do nich były uciążliwe nie tylko dla uczniów, ale także dla rodziców. Teraz problem będzie rozwiązany, z czego bardzo się cieszę.

Jesteśmy już po przesłuchaniach. Czy podjął Pan już ostateczną decyzję odnośnie zwiększenia liczby miejsc w szkole?

Przesłuchania trwały dość długo, bo i chętnych było wielu. Początkowo sądziliśmy, że 40 miejsc w szkole wystarczy. Miałem chwilami wątpliwości czy uda nam się zaprosić aż tylu chętnych. Na szczęście, obawy te okazały się przedwczesne, a liczba zainteresowanych przerosła moje najśmielsze oczekiwania. W trakcie przesłuchań okazało się, że aż 93 osoby otrzymały wymaganą liczbę punktów pozwalającą na przyjęcie do szkoły. Dlatego podjąłem decyzję, żeby w pierwszym roku funkcjonowania szkoły przyjąć wszystkie te osoby. Warto w tym miejscu dodać, że daliśmy również szansę pozostałym 34 dzieciom, które nie otrzymały wymaganej liczby punktów. Dla nich bowiem będzie utworzona tzw. klasa „0”- przygotowawcza, w której będą mogły doszlifować jeszcze swoje umiejętności muzyczne i za rok ponownie spróbować swoich sił na przesłuchaniach. Ponadto będzie dla części z nich możliwość przejścia na normalny rok szkolny, jeśli ktoś spośród 93 osób zrezygnuje bo np. uzna, że to jednak nie dla niego. Należy bowiem pamiętać, że bardzo ważnym aspektem edukacji muzycznej jest częste i regularne ćwiczenie zadanych rzeczy popołudniami w domu. Wymaga to wiele cierpliwości i samodyscypliny, ale również daje najlepsze rezultaty. Nauczyciele wyznaczają kierunki i cele, do których uczniowie mają dążyć, jednak największą i najtrudniejszą pracą do wykonania jest właśnie samodzielne ćwiczenie. Wiem to z własnego doświadczenia, bo też grałem kiedyś na klarnecie i pamiętam te godziny ćwiczeń. Jednak z perspektywy czasu wiem, że dzięki temu nauczyłem się samodyscypliny i systematyczności.

Skąd taka decyzja?

Chcieliśmy dać szanse jak największej liczbie młodych trzebniczan. Przecież ta szkoła powstała właśnie z myślą o nich. O tym wszystkim informowałem zainteresowanych podczas spotkania, na które zaprosiłem rodziców wszystkich dzieci biorących udział w naborze do szkoły. Pierwszy rok działalności Szkoły Muzycznej jest rokiem, który przejdzie w dziejach naszego miasta do historii, dlatego cieszę się, że historię ta tworzymy w licznym gronie uczniów i ich rodziców. Niecodziennie bowiem otwiera się szkoły, a tym bardziej muzyczne. W tym miejscu należy dodać, że do szkoły uczęszczać będą również uczniowie z sąsiednich gmin, a część uczniów przeniosła się do naszej szkoły m.in. ze Szkoły Muzycznej w Miliczu.

Czy kadra wykładowców jest już skompletowana?

Na większość instrumentów mamy już wybranych nauczycieli, a podań było naprawdę dużo. Dzięki temu mogliśmy wybrać tych, którzy mają najlepsze kwalifikacje i osiągnięcia w pracy z dziećmi i młodzieżą. Mamy nawet dwóch nauczycieli z Trzebnicy – gitary będzie bowiem Michał Bąk, a fortepianu uczyć będzie Krystyna Kajdasz – żona wspomnianego wcześniej śp. Edmunda Kajdasza.

Jestem przekonany, że udało nam się skompletować profesjonalną kadrę, która z pasją i zaangażowaniem zakorzeni w naszych dzieciach wrażliwość muzyczną.

Czy szkoła zapewni uczniom instrumenty, czy należy kupić je we własnym zakresie?

Szkoła ma obowiązek zapewnić instrumenty każdemu uczniowi. Wiadomo jednak, że własny instrument jest wygodniejszy i często lepszy, niż szkoła jest w stanie zapewnić. Dlatego jeśli tylko rodzice mają możliwości i chęci zakupu instrumentów, to nic nie stoi na przeszkodzie, by tak się stało. W sprawie doradztwa jaki instrument najlepiej kupić, warto skontaktować się z powołanym przeze mnie pełnomocnikiem burmistrza ds. Szkoły Muzycznej – panem Henrykiem Rymarczukiem, który z pewnością udzieli w tym zakresie fachowej porady.

Warto nadmienić, że istnieje też możliwość zmiany instrumentu nawet po roku czy dwóch, jeśli dziecko uzna, że jednak lepiej gra się mu i ćwiczy na innym instrumencie, niż wskazało przy rekrutacji.

Kiedy nastąpi oficjalne rozpoczęcie roku szkolnego?

Szkoła rozpocznie swoją edukacyjną działalność z dniem rozpoczęcia roku szkolnego, czyli 1. września, natomiast oficjalne otwarcie szkoły planujemy zrobić w październiku. W pierwszym miesiącu działalności rozpocznie się procedura nadania imienia szkole, by móc ją oficjalnie przyjąć w dniu uroczystego otwarcia. Będę rekomendował imię wybitnego dyrygenta, chórmistrza i zarazem Honorowego Obywatela Trzebnicy – śp. Edmunda Kajdasza. Myślę, że ten lokalny akcent nada właściwy charakter i kierunek edukacyjny trzebnickiej Szkole Muzycznej.

W samym budynku szkoły trwają jeszcze prace, ale idą zgodnie z planem i szkoła ma być gotowa do końca lipca. Potem zajmiemy się zakupem mebli i wyposażeniem klas w instrumenty muzyczne.

Opozycjoniści uważają, że to bardzo droga inwestycja, według nich za droga. Z kolei gazeta NOWa wielokrotnie poddawała w wątpliwość słuszność decyzji o budowie Szkoły Muzycznej i zarzucała Panu brak konsultacji społecznych w tym zakresie. Co Pan na to?

Każda inwestycja wymaga nakładów. Jedna jest droższa, inna tańsza. Zależy to od wielu czynników. Należy pamiętać, że zwykle pierwotny plan ulega często modyfikacjom – nie zawsze z przyczyn zależnych od nas. Tak było i w tym przypadku. Początkowo SP2 i Szkoła Muzyczna miały zostać wykonane w jednym czasie. Okazało się jednak, że problemy z wykonawca skłoniły nas do podzielenia zadania na dwa etapy. W ubiegłym roku otworzyliśmy Szkołę Podstawową, na ten rok przenieśliśmy oddanie do użytku Szkoły Muzycznej.

Czy remont Szkoły Muzycznej jest zbyt drogi? Nie sądzę. Wiele prac zostało już wykonanych przy remoncie Szkoły Podstawowej nr 2, jak chociażby – demontaż dachu, okien czy zbicie tynków. Koszt inwestycji to nieco ok. 2,4 mln złotych. Czy to dużo? W mojej ocenie - nie. Biorąc pod uwagę umożliwienie rozwoju naszych dzieci, ich zdolności oraz pomocy w realizacji planów na przyszłość, jak również stworzenia im warunków do samorozwoju i poszerzenia własnych horyzontów, inwestycje takie są nie do przecenienia. Szkoda, że opozycja patrzy tylko na „cyfry”, a nie dostrzega wartości dodanych, o których wspomniałem wyżej. Warto w tym miejscu przypomnieć, że również krytykowana przez opozycję Szkoła Podstawowa nr 2 cieszy się tak dużym zainteresowaniem wśród rodziców, że kolejne piętro z budynku Szkoły Muzycznej będzie także przeznaczone na potrzeby szkoły podstawowej.

O tym, że było warto świadczy również ogromne zainteresowanie przyjęciem do szkoły, co jednocześnie jest najlepszą odpowiedzią na zarzuty wspomnianej gazety, która usilnie próbowała przekonać opinię publiczną, że Szkoła Muzyczna jest trzebnickim dzieciom niepotrzebna.

IMG_9700.jpeg

Burmistrz Marek Długozima zaprosił na spotkanie rodziców wszystkich dzieci, które wzięły udział w procesie rekrutacji do Szkoły Muzycznej. W spotkaniu udział wzięli również: sekretarz gminy Daniel Buczak (drugi z lewej), pełnomocnik burmistrza ds. Szkoły Muzycznej  Henryk Rymarczuk (w środku) i naczelnik wydziału promocji Jakub Szurkawski (z prawej).

IMG_9707.jpeg

Rodzice odpowiedzieli na zaproszenie bardzo liczną frekwencją, co pokazuje jak poważnie podchodzą do tematu rozwoju swoich dzieci oraz jak potrzebne było utworzenie w Trzebnicy Szkoły Muzycznej.