• EN
  • DE

Prawda o zadłużeniu Gminy Trzebnica

Zarówno redaktor NOWej Gazety Trzebnickiej Daniel Długosz, jak i nowi radni opozycyjni (Mirosław Marzec i Renata Bujak- Ziółkowska) na ostatniej sesji podnosili argumenty zadłużenia Gminy Trzebnica. Według nich, podczas swoich 12 lat rządów zadłużyłem rzekomo Gminę Trzebnica poprzez wykonywanie nielogicznych i niepotrzebnych inwestycji. Takie insynuacje nie są dla mnie niczym nowym. Rozmawiając o zadłużeniu gmin proponuje jednak odnieść się do niezależnych, opracowywanych przez renomowane ośrodki rankingów.  Ostatni z nich, moim zdaniem najbardziej wiarygodny, bo uwzględniający  zadłużenie gmin w przeliczeniu na 1 mieszkańca opracowany został według danych na koniec 2017 roku przez Ministerstwo Finansów. Według niego kolejność zadłużenia gmin z terenu Powiatu Trzebnickiego wygląda następująco: w ogólnopolskiej czołówce zadłużenia na 26 miejscu znajduje się Gmina Prusice, następnie na 120 miejscu w kraju jest Żmigród, kolejna na 181 miejscu jest Gmina Wisznia Mała, dopiero jako czwarta w naszym powiecie jest Gmina Trzebnica. Jedynie Gmina Oborniki Śląskie (z zadłużeniem niewiele mniejszym od Trzebnicy) i Zawonia mają w naszym powiecie mniejsze zadłużenie od Gminy Trzebnica. Śmiem jednak twierdzić, że w Gminie Trzebnica w porównaniu na przykład do Gminy Prusice widać na co wydatkowane były te środki. Od początku swoich rządów kieruję się bowiem zasadą, aby maksymalnie wykorzystać środki pomocowe z Unii Europejskiej. Dlatego zadłużenie Gminy Trzebnica to między innymi środki pożyczone na wkład własny do inwestycji współfinansowanych przez Unię Europejską. Działanie takie jest moim zdaniem bardzo racjonalne- niebawem środki europejskie się skończą a wtedy będziemy mogli powiedzieć, że Gmina Trzebnica w pełni wykorzystała szansę na rozwój, jaką dają nam środki unijne. Innymi słowy w Gminie Trzebnica pożyczane środki nie są przejadane na niepotrzebne igrzyska jak w innych gminach, ale inwestowane w niezbędne dla mieszków inwestycje, jak chociażby szkoły, przedszkola, basen, remonty ośrodka kultury, budowę ośrodka zdrowia, budowę dróg, rewitalizację przestrzeni miejskiej oraz świetlice, place zabaw, oświetlenie i drogi na terenach wiejskich.  

Moi przeciwnicy polityczni nie mogąc zarzucić mi nic poważniejszego od dawna zarzucają mi nadmierne zadłużenie Gminy Trzebnica i wydawanie środków publicznych na niepotrzebne według nich inwestycje. Było tak podczas kampanii wyborczej w 2010 roku, następnie przy okazji kampanii wyborczej w 2014 roku, więc nic dziwnego, że ten sam argument podniesiony został podczas kampanii wyborczej w mijającym 2018 roku. W tym kontekście przypomnę chociażby akcję byłych radnych opozycyjnych i ówczesnego posła Marka Łapińskiego wspomaganego przez ówczesnego Starostę Roberta Adacha i obecnego radnego Mirosława Marca przeciwko budowie deptaka przy ul. Daszyńskiego w Trzebnicy. Osoby te przekonywały, że budowa deptaka jest niepotrzebna. Tymczasem życie zweryfikowało ich błędne przekonania. Deptak przy ul. Daszyńskiego tętni życiem a mieszkańcy są z niego zadowoleni. Nie przeczę, że Gmina Trzebnica jest zadłużona, ale jak pokazują wszelkie rankingi, jej zadłużenie jest na bezpiecznym poziomie w przeciwieństwie do innych gmin z terenu Powiatu Trzebnickiego. Rodzi się zatem pytanie – dlaczego w NOWej Gazecie Trzebnickiej możemy przeczytać jedynie o zadłużeniu Gminy Trzebnica a nie przeczytamy o zadłużeniu innych gmin z terenu Powiatu Trzebnickiego? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Nie jest tajemnicą, że gminy te i ich jednostki organizacyjne (w przeciwieństwie do Gminy Trzebnica) wykupują w NOWej Gazecie Trzebnickiej płatne reklamy. Dlatego redaktor Daniel Długosz nie jest zainteresowany przedstawianiem w swojej gazetce negatywnych aspektów rządów chociażby Burmistrza Prusic Igora Bandrowicza, bo między innymi dzięki jego reklamom żyje i ma utrzymanie. Dlatego nie mam wątpliwości, że dopóki w NOWej Gazecie Trzebnickiej publikowane są za niemałe pieniądze reklamy zlecane przez gminy Prusice, Żmigród, Oborniki Śląskie i Wisznia Mała, nie przeczytamy na jej łamach artykułów przedstawiających w negatywnym świetle ich włodarzy. Analogiczna sytuacja będzie miała miejsce ze Starostwem Powiatowym w Trzebnicy. Za poprzedniej kadencji ówczesny Starosta Waldemar Wysocki nie publikował w NOWej Gazecie Trzebnickiej płatnych ogłoszeń Starostwa Powiatowego. Dlatego ówczesny starosta czytał w NOWej Gazecie jedynie nieprzychylne artykuły na swój temat. Nowe władze Powiatu Trzebnickiego zlecają już płatne ogłoszenia NOWej Gazecie Trzebnickiej, dlatego raczej redaktor Daniel Długosz w swojej gazetce krzywdy im nie zrobi. Podsumowując, chciałbym uspokoić mieszkańców, że poziom zadłużenia gminy jest bezpieczny i w żaden sposób nie wpływa na rozwój Gminy Trzebnica.

podpis3.png

 

 

6.jpeg