• EN
  • DE

Święto Niepodległości. Święto radości

Tego dnia, od wielu już lat, mieszkańcy, przedstawiciele władz samorządowych i liczne delegacje gromadzą się na uroczystej Mszy św, wspólnie śpiewają hymn państwowy, składają kwiaty pod Krzyżem Katyńskim i przy pomniku Żołnierzy II Armii Wojska Polskiego, wsłuchują się w słowa Apelu Poległych czytanego przez Romana Chandohę dowódcę Związku Strzeleckiego. Obecna jest również Trzebnicka Orkiestra Dęta i młodzież, która przygotowuje specjalny program artystyczny. Tym razem z piosenkami i poezją wystąpili uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 2.

To są ważne elementy obchodów Święta Niepodległości. Stanowią część tradycji, która tworzy tożsamość naszej małej ojczyzny. I to one nieustannie przypominają nam, że raz odzyskana wolność jest tak naprawdę zadaniem dla kolejnych pokoleń. Między innymi o tym w swoim wystąpieniu okolicznościowym mówił Burmistrz Gminy Trzebnica Marek Długozima: - Dziś nie można żyć bez pytań o granice własnej wolności, o to jak ze sobą rozmawiać, negocjować dla dobra naszej małej ojczyzny. Jeśli bowiem nie ma współpracy, są kłótnie. W tym wyjątkowym dniu, Narodowego Święta Niepodległości, powinniśmy iść razem, nie zważając na różnorodność poglądów. Zapraszam wszystkich do radosnego przeżywania tego czasu.

Tegoroczne Świętowanie miało jednak wyjątkowy charakter, głównie za sprawą rekonstrukcji historycznej przeprowadzonej przez Trzebnickie Stowarzyszenie Jazdy Historycznej z Taczowa Małego. - Naszą ideą jest uczenie historii poprzez zabawę. Taka forma żywej lekcji historii, pokazuje, że patriotyzmu można uczyć na różne sposoby. Chcemy nie tylko gromadzić młodzież przy pomnikach, ale pokazać im w ciekawy sposób, kto na tych pomnikach stoi – opowiadał wiceprezes stowarzyszenia Adam Domanasiewicz. Kiedy po raz pierwszy zaprezentował burmistrzowi swoją koncepcję, ten bez wahania zgodził się na propozycję, a całość mogła być zrealizowana dzięki współpracy z Trzebnickim Centrum Kultury i Sportu.

Co działo się na trzebnickim Rynku?

Jakub, który ma 14 lat, od dwóch tygodni czekał na pokaz walk współczesnych komandosów. Moment, kiedy wyskakiwali z okien ratusza dostarczył dodatkowej dawki adrenaliny. Jego siostra Justyna była zachwycona defiladą wojskową, którą tworzyli bojownicy przebrani w stroje z różnych epok historycznych. Mama Jakuba i Justyny, pani Bernadeta chwaliła pomysł: - Przeżywanie Święta Niepodległości ma nadal ważny i głęboki sens. Musimy uczyć młodzież, że ojczyzna to obowiązek, że wolność zawdzięczamy przelanej krwi minionych pokoleń, ale uczyć możemy w sposób ciekawy, taki, który do nich przemówi. Dzisiejszy dzień jest tego doskonałym przykładem. Można podejść, zobaczyć stroje, broń z bardzo bliska, tak jakby dotknąć tego kawałka historii. Świetny pomysł! Mąż pani Bernadetty po cichu przyznał, że miał małe kłopoty z quizem historycznym, który rozdawali harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego. - Na przyszły rok muszę się podszkolić – mówił pan Leszek. Natomiast całej rodzinie smakowała grochówka przygotowana przez panie z Taczowa Małego zrzeszone w Grupie Odnowy Wsi. Na trzebnickim rynku obecny był również pan Jan Zawadzki. Ma 83 lata i choć marzy mu się defilada wojskowa z prawdziwego zdarzenia, to z wielkim zainteresowaniem oglądał niedzielny przemarsz historycznych postaci.

Galeria zdjęć:
_galeria_42_74_1_1_10_3_0_0_