• EN
  • DE

Bezpieczny budżet

Wykorzystywane do krytyki trzebnickiego urzędu argumenty, że burmistrz zadłuża naszą gminę, są zwykłą złośliwością lub ekonomiczną ignorancją. Z obu powodów trudno je traktować poważnie. Zapraszamy do lektury artykułu "Bezpieczny budżet", który ukazał się w ostatnim numerze Panoramy Trzebnickiej. O opinię poproszono dr Bogdana Cybulskiego, eksperta z dziedziny samorządu, wykładowcę wyższych uczelni i wieloletniego prezesa Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu.

Co jakiś czas podczas sesji radnych lub w mediach pojawia się ta krzywdząca opinia, że Gminie Trzebnica grozi budżetowy krach. To pomieszanie pojęć i zwykła propaganda, bo przecież ludzi, którzy mają choć maturę z matematyki, nie wypada nazywać ignorantami.

Zacznijmy od tego, że w myśl Ustawy o samorządzie terytorialnym w ogóle niemożliwy jest finansowy upadek gminy, miasta, powiatu lub województwa. Gwarantem samorządu jest bowiem rząd, a zatem budżet każdej gminy gwarantowany jest przez budżet państwa, czyli Skarb Państwa.
Trzebnicy absolutnie taki wariant nie groził, a tym bardziej obecnie nie zagraża sytuacja, by to premier rządu musiał brać za nas odpowiedzialność i przysyłać tutaj swego zaufanego komisarza. Wyborcy obecnych struktur władzy mogą być spokojni, ich głos się nie zmarnuje, bo nasza Gmina jest w czołowej trójce najlepszych samorządów miejsko-gminnych na Dolnym Śląsku. W gronie 55 takich jednostek samorządu terytorialnego jesteśmy na trzeciej pozycji – tuż za Prusicami, a prowadzą Kąty Wrocławskie.
Na dodatek inwestycje poczynione w ostatnich latach nie tylko poprawiają jakość życia, ale procentują rozwojem, który powinien zaowocować również i w następnym okresie kolejnymi budżetowymi dochodami.
-Jeśli gmina nie inwestuje, jeśli jest niezadłużona to po prostu traci, bo pieniądze z nadwyżki na koncie są oprocentowane poniżej inflacji. I taka budżetowa stagnacja jest znacznie bardziej niebezpieczna niż rozwój poprzez inwestowanie. Szczególnie teraz można sporo pieniędzy na inwestycje pozyskać z europejskich funduszy, dlatego samorządowcy zainteresowani sensownymi rozwiązaniami korzystają z tej koniunktury – ocenia dr Bogdan Cybulski, ekspert z dziedziny samorządu, wykładowca wyższych uczelni i wieloletni prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu.

Dług czy zobowiązanie?

Kluczem do zrozumienia tej opinii oraz samej oceny sytuacji budżetowej jednostki samorządu terytorialnego jest pojęcie zadłużenia. Dług – to słowo brzmi groźnie, ale zobowiązanie finansowe jest pojęciem już znacznie bardziej odpowiednim do opisu budżetu dużej gminy, która zawsze ma określone dochody i oczywiste wydatki. Podstawowa kwestia to najstarsza finansowa zasada: rachunki trzeba płacić, czyli bez względu na to, czy zobowiązanie nazwiemy długiem, kredytem lub obligacją komunalną to nie unikniemy spłaty tej należności.
Jednak takie różne formy zobowiązań sprawiają, że samorząd ma możliwości bardzo elastycznego finansowania swych wydatków, inwestycji lub kosztów stałych - także spłat kredytów czy obsługi długu.
-Nie da się wiele zrobić z bieżącego budżetu. Środki z Unii Europejskiej dostaje się przecież po zakończeniu inwestycji, czyli 2-3 lata po fakcie. Do tego momentu rozliczenia niezbędny jest kredyt lub inna forma finansowania. Czas pracy u podstaw się skończył i teraz trzeba realizować naprawdę kosztowne inwestycje typu instalacje, infrastruktura, czy aquapark jak w Trzebnicy. To wszystko sporo kosztuje, ale to się ludziom też należy – mówi dr Bogdan Cybulski.

Duży może więcej

Okazuje się, że zapisana w ustawie bariera, dopuszczająca zadłużenie budżetu do 60 procent jego wysokości, to mało wymierny wskaźnik rentowności. Zresztą od roku 2014 podstawowym wskaźnikiem przy ocenie dopuszczalnego zadłużenia będzie nadwyżka operacyjna liczona procentowo. I jeśli będzie ona przekraczać 15 procent to oznacza, że sytuacja danego budżetu jest dobra.
Regionalne Izby Obrachunkowe liczą „ na razie tak na sucho i dla sportu” właśnie już ten nowy wskaźnik rentowności – podobnie czynią skarbnicy danych samorządów. I właśnie nadwyżka operacyjna wyliczona dla Gminy Trzebnica za lata 2007-2009 wynosi 18,3 procent. To ten wynik stawia nasz samorząd na trzecim miejscu na Dolnym Śląsku wśród wszystkich 55 gmin miejsko-wiejskich. Nadwyżka policzona za 3 kwartały 2010 roku jest równie korzystna i sytuuje Trzebnicę na 3. pozycji.
-Ten system preferuje duże prężne jednostki i według tych wyliczeń np. świetnie wypada Gmina Wrocław, która przecież inwestując w stadion czy inne kosztowne obiekty zaciąga olbrzymie zobowiązania. Ile bowiem gmina może zaciągnąć zobowiązań? Tyle, by budżetowa suma wydatków bieżących i należnych zobowiązań była mniejsza lub równa dochodom bieżącym i dochodom ze sprzedaży mienia – podkreśla dr Bogdan Cybulski.

Autor: Roman Skiba

cybulski.jpeg

dr Bogdan Cybulski - ekspert z dziedziny samorządu, wykładowca wyższych uczelni i wieloletni prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu.