• EN
  • DE

Węgrzynów

Zabudowania dawnego folwarku z budynkami rządówką z ok. 1850r., oraz domami mieszkalnymi i gospodarczymi pochodzą z początku XX wieku. Warto również zauważyć, że na terenie miejscowości występują dęby szypułkowe, z których 2 to pomniki przyrody.

Liczba mieszkańców – 87
Sołtys – Małgorzata Kralka
 

Jest to jedna z najstarszych wsi na terenie naszej gminy. We wczesnym średniowieczu przez osadę przebiegał bardzo ważny trakt komunikacyjno-handlowy z Wrocławia do Trzebnicy i dalej do Poznania. Jej nazwę notowały źródła od XIII w.: Ugrinovo (1203) Wangrinouo (1208, 1218), Wangrinov (1236), Wangrinovo (1266), Wangrinowo (1355), Wangrinow (1364), Wangrzinaw (1425), Wangrinow (1446) Wangrzinaw (1462), Wangrtzinaw (1575), Pflaumdorf (1814, 1830, 1837), Blumendorf (1803), Plfaumendorf (1753) oraz od 1785 do 1945, potem Węgrzynów.

Nazwa wsi ma pochodzenie patronimiczne i wywodzi się od imienia Węgrzyn, właściciela osady lub gospodarstwa w tej wsi. Do zmiany nazewnictwa wioski przyczyniła się prawdopodobnie trudna wymowa dotychczasowej nazwy. Nowe miano wywodzi się zapewne od dziko rosnących drzew śliwkowych na stokach wzgórz otaczających osadę, które w okresie kwitnienia dodawały wiosce szczególnego uroku (Blaumendorf).

Węgrzynów to wieś rycerska, która w XII w. wchodziła w skład dóbr wielmoży śląskiego, Piotra Włostowica i jego potomków: syna Jaksa i wnuka Leonarda. Henryk Brodaty fundując konwent cysterek w Trzebnicy, nabył ją w 1203 r. od Leonarda na drodze zamiany – za dwie wsie: Kamieniec i Laskowice – i włączył do dóbr klasztornych.

Wówczas wieś zamieszkiwała ludność służebna, tzw. narocznicy (uposażeni w ziemię zw. narokiem). Prawdopodobnie wcześniej byli to poddani klasztoru w Lubiążu. Wśród nich byli: Cozor, syn Ustalica, Pansa, Pavel, Sedlik, synowie Zula, Chocan, syn Cotheka, Prevodek, syn Guozdana, Chvalis syn Oscasa. Wszyscy oni za uprawianie ziemi klasztornej mieli świadczyć na rzecz mniszek daniny w naturze i płacić czynsz w zależności od wielkości sprzężaju. Jeżeli posiadali cztery woły lub dwa woły i konia dawali: urnę miodu na dzień św. Wojciecha (23 kwietnia), miarę owsa i 20 groszy. Jeśli mieli połowę tego sprzężaju dawali miarę owsa i 20 groszy, natomiast ci, którzy uprawiali ziemię cudzym sprzężajem płacili 12 groszy. Ponadto mieszkańcy osady (później także folwark) mieli obowiązek dawać dziesięciny kościołowi św. Piotra w Trzebnicy, a od 1236 r. przekazywali je klasztorowi, ponieważ bp wrocławski, Tomasz, nadał dziesięciny z Węgrzynowa cysterkom trzebnickim.

Po 1250 r. Węgrzynów został przeniesiony na prawo niemieckie i w jego dobrach założono folwark. Wsi tutaj nie było. Mieszkała tu tylko czeladź dworska i kilku zagrodników.

Przed 1410 r. malutka osada w Węgrzynowie została przyłączona do sołectwa w Malczowie. Połączone wioski liczyły prawie 20 łanów, a dokładniej 19 ¾ łanów. W gronie sołtysów wymieniony był też Jan z Węgrzynowa (1355, 1364 i 1368 r.). Natomiast wśród bogatszych chłopów z tej wsi wspomniany był Zygmunt z Węgrzynowa, który w 1425 r. z żoną Anną sprzedali wiardunek czynszu ze swego majątku Katarzynie Goltslorynne, mniszce w konwencie trzebnickim, a po jej śmierci pieniądze te miały być przeznaczone na zakup ksiąg do książnicy (biblioteki) klasztornej. Podobnie Hinczel z Węgrzynowa, który w 1446 r. sprzedał ½ grzywny czynszu cysterce Jadwidze Kaltz. W 1462 r. Jan Nowak z żoną Jadwigą – także tej mniszce – sprzedali wiardunek czynszu ze swego majątku.

W 1575 r. książę oleśnicki przekazał swoje prawa sądownicze w okręgu trzebnickim, w tym we wsi Węgrzynów, w posiadanie Georga Koschliege z Jagoszyc.

Połączone wsie Węgrzynów-Malczów istniały do 1617 r. Wtedy bowiem, ksieni Piotrowska, ze względu na kłopoty finansowe klasztoru, sprzedała niektóre dobra opackie, w tym Węgrzynów. Nowym właścicielem wsi na prawie rycerskim (lennym) został Georg von Lauschner. W 1698 r. ksieni Paczyńska odzyskała ten majątek. Odtąd do 1810 r. stanowił on własność klasztoru. Potem Węgrzynów przejął skarb państwa. W latach 1830-1845 dobra te należały do Oelsnera, właściciela fabryki włókienniczej w Trzebnicy. W 1864 r. kupił je szambelan książęcy, Wilhelm Ferdynand von Prittwitz und Gaffon. W rodzie tym były do 1930 r. Ostatni jego właściciele to: Ferdynand Prittwitz z Kowal i Joachim Prittwitz z Borkowic.

W 1930 r. dobra węgrzynowskie zostały rozparcelowane. Folwark podzielono na trzy części: Niederhof (Dolny), który zakupił Namyslo, hodowca bydła, Mittelhof (Środkowy) – rolnik z Taczowa Wielkiego, Oberhof (Górny) – kupił Elsner.

Pierwotna zabudowa wsi koncentrowała się wzdłuż dróg prowadzących do starego folwarku, który położony był po obu stronach drogi do Będkowa. W latach 1750-1820 zabudowa ta została zlikwidowana, ponieważ folwark przeniesiono na nowe miejsce. W XIX w. powstała też nowa ulica wiejska, położona wyżej od folwarku. W latach 1814-1826 we wsi zbudowano nowy dwór. Przy nim założono dworski ogród.

W 1785 r. wsi jeszcze nie było. Był tylko folwark, który liczył 182 ha i 54 mieszkańców. Z tego 6 rodzin zagrodników. Pozostali to robotnicy folwarczni. Wszyscy byli katolikami i uczęszczali do kościoła klasztornego w Trzebnicy. Według opisu Johanna Georg Knie’go z 1845 r., w osadzie było już 8 domów (6 numerów), 82 mieszkańców, w większości ewangelików. Katolików było 38. Należeli do parafii św. Piotra i św. Bartłomieja w Trzebnicy. Większość mieszkańców stanowili robotnicy folwarczni. W 1910 r. były 4 zagrody, w których żyło 19 mieszkańców. Ich właściciele gospodarowali na 14 ha. Natomiast folwark liczył wtedy 197 ha i mieszkało w nim 54 osób.

Węgrzynów, jako niewielka wieś, wykształcił się dopiero w latach dwudziestych XX w. W 1939 r. liczyła 66 mieszkańców, 18 budynków, a własność gminna stanowiła 204,64 ha. Jej mieszkańcy byli rolnikami i hodowcami bydła i owiec. Był też fryzjer. Dzieci uczęszczały do szkoły katolickiej lub ewangelickiej w Trzebnicy. Wieś (od 1898 r.) miała połączenie kolejką wąskotorową (1 km od wsi) z Trzebnicą i Wysokim Kościołem, oraz połączenie samochodowe z Droszowem (2 km) i Trzebnicą (4 km). Na czele wsi stał wójt Oskar Tschapke. Rozwój wsi przerwała II wojna światowa. W styczniu 1945 r. dotychczasowi mieszkańcy Węgrzynowa opuścili swoją wieś.

Jako ciekawostkę dodam, że Wilfried Putzke, z zawodu rzeźbiarz, obecnie mieszkaniec Niemiec, urodzony 79 lat temu w Węgrzynowie, zrobił sobie urodzinowy prezent – wspominając swoje dzieciństwo w tej wiosce – wyrzeźbił w drewnie figurkę św. Jadwigi Śląskiej, i umieścił ją na aukcji w Internecie, ale szybko ją wycofał i zatrzymał dla siebie.

Przedwojenne dzieje mieszkańców Jaźwin, Kanic i Węgrzynowa, podobnie jak mieszkańców pozostałych wiosek na terenie naszej gminy, zostały przerwane przełomowymi wydarzeniami 1945 r. Szybkie postępy wojsk radzieckich na froncie wschodnim w styczniu 1945 r. spowodowały bezpośrednie zagrożenie dla Śląska. Wobec tego 20 stycznia 1945 r., w obawie przed zbliżającymi się Sowietami, wszyscy mieszkańcy wiosek musieli opuścić swoje rodzinne strony i udać się na zachód, w głąb Niemiec. Tak zakończyła się wielowiekowa historia Niemców na naszym terenie.

Do wyludnionych Jaźwin i Węgrzynowa przybyli polscy osadnicy, którzy po zajęciu opuszczonych poniemieckich gospodarstw, zaczęli budować „swoje polskie życie”. Wśród mieszkańców tych wiosek przeważali repatrianci z Kresów Wschodnich. W Jaźwinach osiedlili się również polscy robotnicy przymusowi zatrudnieni w miejscowych i okolicznych majątkach ziemskich oraz na innych ziemiach III Rzeszy. Tak zaczęła się kształtować, w całkowicie zmienionych realiach polityczno – ustrojowych, nowa społeczność tych wiosek, która dopisuje dalszy ciąg dziejów swojej „małej ojczyzny”.

Niniejszy artykuł kończy naszą historyczną wędrówkę po wszystkich „małych ojczyznach” mieszkańców gminy Trzebnica. Ukazano w niej zarys dziejów poszczególnych osad do 1945 r. Łącznie: 40 wiosek i 8 przysiółków (osady nie sołeckie).

Dzieje tych wiosek świadczą o bogatej historii i kulturze materialnej naszych poprzedników. My jesteśmy ich spadkobiercami – niezależnie od tego, jak głęboko sięgają indywidualne korzenie każdego z nas. Naszą powinnością wobec dawnych mieszkańców tej ziemi jest znajomość ich dorobku i troska o dziedzictwo kulturowe, które nam pozostawili. Ten obowiązek spoczywa na mieszkańcach „małych ojczyzn”, które winny zachowywać pamięć o minionych dziejach, kulturze i ludziach, którzy w jakiś sposób zapisali się na kartach historii danej miejscowości. Poznając „małą ojczyznę”, z którą łączy się lokalny patriotyzm, poznajemy całą Polskę. Im bogatsza i bardziej różnorodna jest kultura poszczególnych miejscowości, tym cenniejsze jest dziedzictwo kulturowe Polski. „Małe ojczyzny”, wzbogacają Ojczyznę wielką, która zgodnie z przesłaniem K.C. Norwida jest „naszym wielkim, zbiorowym obowiązkiem”.